Egzosomy i pęcherzyki zewnątrzkomórkowe są jednym z najgłośniejszych tematów w nowoczesnej kosmetologii. W estetyce mówi się o ich potencjale regeneracyjnym, wsparciu gojenia i poprawie jakości skóry, szczególnie jako dodatku do procedur stymulujących.

Popularność nie jest jednak tym samym co pewność kliniczna. Dlatego przy zabiegach takich jak mikronakłuwanie z egzosomami komunikujemy możliwości ostrożnie i bez obietnic „odmłodzenia komórkowego”.

Czym są egzosomy?

Egzosomy są małymi pęcherzykami zewnątrzkomórkowymi, które biorą udział w komunikacji między komórkami. W badaniach dermatologicznych analizuje się ich potencjalny wpływ na regenerację, stan zapalny, pigmentację, blizny i starzenie skóry.

W praktyce gabinetowej najczęściej są omawiane jako element procedur wspierających regenerację po kontrolowanej stymulacji skóry, np. mikronakłuwaniu.

Kiedy można je rozważyć?

Czego nie obiecywać?

Nie należy obiecywać cofnięcia wieku skóry, trwałego usunięcia blizn, leczenia chorób skóry ani efektów identycznych u każdej osoby. Produkty, źródła egzosomów, protokoły i jakość badań są zróżnicowane, dlatego ostrożny język jest konieczny.

Jeśli skóra jest aktywnie zapalna, zakażona, świeżo opalona, bardzo podrażniona albo klientka stosuje leki wpływające na gojenie, najpierw omawiamy bezpieczeństwo.

Egzosomy, PRX-T33 czy klasyczny Dermapen?

Dermapen może być dobrą bazą przy pracy z teksturą i stymulacją skóry. Mikronakłuwanie z PRX-T33 albo egzosomami dobiera się dopiero po ocenie celu zabiegowego, bariery i wcześniejszych reakcji skóry.

Egzosomy warto traktować jako potencjalne wsparcie regeneracji, nie magiczne hasło. Dobra kosmetologia zaczyna się od uczciwego omówienia tego, co wiadomo i czego jeszcze nie wiemy.