Wypełnianie zmarszczek kwasem hialuronowym nie polega na mechanicznym „zalaniu” każdej linii. Bruzdy i zmarszczki mogą wynikać z utraty objętości, mimiki, wiotkości skóry, odwodnienia, fotostarzenia albo budowy twarzy.

Dlatego przed zabiegiem warto odpowiedzieć na jedno pytanie: czy problem rzeczywiście wymaga wypełnienia, czy raczej poprawy jakości skóry, napięcia, nawilżenia albo pracy z inną okolicą.

Bruzdy nosowo-wargowe nie zawsze są problemem samej bruzdy

Bruzdy nosowo-wargowe często pogłębiają się przez pracę policzka, utratę podparcia tkanek i naturalną mimikę. Wypełniacz może poprawić wybrany obszar, ale przy dużej wiotkości lub mocnym opadaniu tkanek efekt będzie ograniczony.

W praktyce czasem lepiej najpierw zadbać o jakość skóry, regenerację i napięcie, a dopiero później rozważać wypełnienie.

Lwia zmarszczka: statyczna czy mimiczna?

Jeśli linia między brwiami jest widoczna głównie podczas marszczenia, jej głównym elementem jest mimika. Jeśli utrwaliła się także w spoczynku, można mówić o komponencie statycznym. To ważne, bo sam kwas hialuronowy nie rozwiązuje nadmiernej pracy mięśni mimicznych.

Lwia zmarszczka i bruzdy nosowo-wargowe wymagają oceny głębokości, napięcia skóry i wcześniejszych procedur.

Kiedy efekt będzie najbardziej naturalny?

Kiedy warto zacząć od innego planu?

Przy cienkiej, odwodnionej, poszarzałej skórze lub wielu drobnych liniach lepszym początkiem może być biorewitalizacja, mikronakłuwanie, mezoterapia albo peeling, a nie wypełniacz. Przy aktywnych stanach zapalnych, infekcji, świeżych zabiegach, ciąży, karmieniu lub niektórych chorobach kwalifikacja wymaga szczególnej ostrożności.

Dobrze wykonany zabieg nie powinien zmieniać mimiki ani charakteru twarzy. Ma wspierać proporcje i świeżość tam, gdzie wypełniacz rzeczywiście jest właściwym narzędziem.