Zabiegi Christina nie są jedną usługą w trzech nazwach. Każdy program ma inny cel, dlatego najlepszy wybór zależy od skóry: czy dominuje nadmiar sebum, wrażliwość, odwodnienie, przebarwienia czy matowy koloryt.

Dobry plan zaczyna się od pytania: co skóra ma robić lepiej po zabiegu?

Christina Comodex: skóra tłusta i niedoskonałości

Christina Comodex wybieramy przy cerze tłustej, mieszanej, z zaskórnikami, rozszerzonymi porami i tendencją do błyszczenia. Celem jest oczyszczenie, odświeżenie i wsparcie równowagi sebum, ale bez agresywnego przesuszania.

Jeśli trądzik jest zapalny, bolesny lub szybko się nasila, zabieg kosmetologiczny powinien iść w parze z konsultacją dermatologiczną.

Christina Unstress: skóra wrażliwa i przeciążona

Christina Unstress jest kierunkiem dla skóry odwodnionej, reaktywnej, zaczerwienionej albo przeciążonej nadmiarem aktywnych składników. W takiej cerze zwykle nie dokładamy mocnych bodźców, tylko pracujemy nad komfortem i barierą.

Christina FluorOxygen+C: przebarwienia i brak blasku

Christina FluorOxygen+C rozważamy przy nierównym kolorycie, przebarwieniach posłonecznych lub potrądzikowych oraz skórze, która wygląda na zmęczoną. Tu szczególnie ważny jest SPF, bo bez ochrony UV rozjaśnianie skóry jest mniej przewidywalne.

Jak nie pomylić potrzeb skóry?

Konsultacja przed programem

Przed zabiegiem warto powiedzieć o retinolu, kwasach, lekach dermatologicznych, świeżej opaleniźnie, ciąży, karmieniu, alergiach i reakcjach skóry po kosmetykach. To pozwala dobrać program do aktualnego stanu cery, a nie tylko do nazwy problemu.

Christina może być dobrym wsparciem gabinetowym, ale najlepszy efekt daje wtedy, gdy zabieg pasuje do pielęgnacji domowej i realnych potrzeb skóry.